Cztery Kilo Obywatela Mniej
Wojna wietnamska, czyli jak to chyba w tym Wietnamie było, cz.2
4.3 Głosy: 23

Wojna wietnamska to konflikt, który wszyscy znamy, a przynajmniej kojarzymy, jak już napisałem w zeszłym tygodniu. Ten luźny tekst o przyczynach konfliktu w Wietnamie znajdziesz tutaj – Wojna w Wietnamie, czyli jak to chyba było, cz.1. Obiecałem również, że temat jeszcze pogłębię i tak oto czytacie drugą część moich rozważań. Zastanówmy się więc co jeszcze można o tej wojnie powiedzieć?

Wojna wietnamska – Amerykańskie grzechy.

Jak już powiedzieliśmy sobie wcześniej, Wujek Sam posługując się zgrabną manipulacją dołączył do wojny, stając po stronie antykomunistycznego Wietnamu Południowego. Próbując za wszelką cenę pokonać wroga, Amerykanie nie przebierali w środkach i korzystali ze wszystkiego co tylko mogło pomóc w zabiciu kolejnych Wietnamczyków. Napalm, bomby fosforowe, tortury, mordowanie ludności cywilnej – to tylko część praktyk przez nich stosowanych. Jednak najgorszym pomysłem na jaki mogli wpaść, było wykorzystanie pewnego agenta…

Wojna wietnamska – Agent Orange.

Wietnamczycy pochowali się w dżungli, tworząc tam bardzo zaawansowane systemy koszar, fabryk uzbrojenia i podziemnych tuneli. Amerykańskie bombardowania nie przynosiły zamierzonych skutków, to też zdecydowano się wprowadzić inne rozwiązanie. Wojna wietnamska weszła w nową fazę. Postawiono na defolianty, czyli substancje chemiczne, które powodują zrzucanie liści przez rośliny – tyle z Wikipedii. W teorii pomysł wydawał się dobry – opryskamy dżunglę chemią, a ta zrzucając liście odkryje chowających się wrogów. Gorzej wyszło w praktyce, bo jak wiadomo Amerykańska armia nie bawi się drobniakami, to też w czasie wojny na Wietnam zrzucono blisko 40 milionów litrów tego paskudztwa! Problemem okazało się jednak nie samo użycie defoliantów, a zanieczyszczenie śmiertelnie trującą dioksyną.

Wojna wietnamska – muzeum w Sajgonie

Odwiedzając Sajgon musicie koniecznie wybrać się do muzeum wojny. Zobaczycie tam całą masę pozostawionego przez Amerykanów sprzętu, ale zobaczycie coś ważniejszego – zdjęcia osób poszkodowanych przez rozpylaną chemię. Tego nie można wytłumaczyć w żaden sposób, czy też w jakikolwiek sposób usprawiedliwić. Nawet wojna powinna mieć swoje zasady, a te z pewnością nie mogą pozwalać na krzywdzenie cywilnej ludności, czy skażenie terenu na najbliższe dziesięciolecia. Bo musicie wiedzieć, że Agent Orange nie przestał działać wraz z zakończeniem wojny. Jeszcze dziś są i będą przez wiele lat miejsca, gdzie nic nie urośnie.

wojna wietnamska usa przyczyny przebieg straty kiedy
Wojna wietnamska – muzeum w Sajgonie.

Nadal rodzą się dzieci z deformacjami, a wiele osób jest po prostu pozbawione normalnego życia. Organizacje zajmujące się tym problemem, próbują zrobić wszystko, aby w jakikolwiek sposób zaktywizować tę część społeczeństwa. Turystyka na całe szczęście w tym bardzo pomaga. Odwiedziliśmy jedno z takich miejsc, gdzie osoby poszkodowane przez skutki wojny pracują przy wyrobie pamiątek turystycznych. Nie mam z tego miejsca żadnych zdjęć, bo po prostu są chwile, gdy aparat powinien zostać w plecaku. Odwiedziny w tym miejscu były właśnie taką chwilą.

🔻🔻🔻 Czytaj dalej…