Empatia trudne słowo, czyli dlaczego jesteś takim dupkiem?
4.8 Głosy: 21

Wszedłeś do pokoju i zamaszystym ruchem włączyłeś światło, które agresywnie rozlało się po każdym zakamarku. Na podłodze z hukiem armatniego wystrzału wylądowała walizka, która następnie zaczęła wygrywać niekończącą się melodię rozpinanych zamków. Z całą pewnością kryje coś bardzo ważnego, bo poszukiwaniom nie ma końca.  Kibicuję ci w tej eksploracji i chętnie pomógłbym, gdybyś był łaskaw podzielić się magiczną wiedzą, czego do cholery potrzebujesz o 3 w nocy?! Przekrwionym okiem łypię na ciebie i próbuję oszacować jaką masz wadę wzroku. Z pewnością bardzo poważną, przez którą nie zauważyłeś innych śpiących w tym pokoju. Kiedy w końcu milknie ta kakofonia i gaśnie światło, ja z pulsującą głową wiem, że już nie zasnę. Jetlag mi nie pozwoli. Zegarek pokazuje 3.30.

Podróżowanie to nieustający proces poznawania miejsc i ludzi. I o ludziach dziś napiszę, chociaż zdecydowanie bardziej wolę zwierzęta. Być może pamiętacie jak pisałem o Polakach za granicą. Nie wycofuję się z postawionych tam zarzutów, ale muszę przyznać, że w wyścigu do korony chamstwa i buractwa niekoniecznie jesteśmy pretendentami.

empatia zrozumienie
Empatia i zrozumienie 🙂 | rys. remekdabrowski.pl

Empatia poziom mistrz, czyli Księżna z ekonomicznej klasy.

Usiadłem i jak zawsze w takiej sytuacji przeklinam w myślach mój wzrost, jednocześnie żałując, że nie mam karty bez limitu wydatków. Takiej, którą można by zawsze kupować bilety klasy biznes, albo nawet i pierwszej. Tam miałbym miejsce na wszystkie moje nogi i obolałe plecy. Może kiedyś… Teraz jednak muszę zmieścić się w ciasnej przestrzeni, ograniczonej do granic zdrowego rozsądku. Lot jest długi, ale w końcu Singapur i Londyn dzieli niemały dystans.

Jest i samolotowe jedzenie o aparycji papki rodem z Shawkshank… Zawsze to jednak jakaś atrakcja w monotonnym locie, więc czekam z niecierpliwością na zgrabną stewardessę ze sztucznie szerokim uśmiechem. Wybór w „menu” jest groteskowy – co za różnica co wybiorę, skoro smakuje tak samo i z pewnością wykręci mi gębę. Przełykam jednak duże kęsy gąbki, szumnie nazwanej rybą. Tą zmysłową ucztę przerywa mi dialog, którego jestem niemym świadkiem. Pani w wieku 50+ siedząca dwa fotele dalej, głośno wyraża swoje niezadowolenie z tragicznego naruszenia jej praw pasażera. Oto bowiem skończyła się potrawka z kurczaka, a została jedynie ryba! Sięga nawet po „najlepszy” argument:

– ja przecież za to zapłaciłam i w bilecie miał być posiłek! Więc jak to nie ma już kurczaka?

Słucham z coraz większym zaciekawieniem, aż kawałek gąbko-ryby spada mi z widelca na spodnie, zostawiając malowniczą plamę. Zeskrobując resztki kiwam z uznaniem głową. Oto byłem świadkiem zajęcia jednocześnie dwóch miejsc medalowych w ciągu kilku sekund. „Kurczakowa księżna” powinna otrzymać medal honorowy wrzoda na dupie społeczeństwa, a zgrabna stewardessa Krzyż Zasługi za Dzielność.

Zobacz też:  PHUKET: Opuszczony hotel Phuket Country Lodge, czyli tajski biznes.

Empatia trudne słowo.

Dziś sztuczna inteligencja nie jest już tylko terminem z futurystycznych komiksów. Żyje z nami i podobno to życie ułatwia. Jednak to co ją odróżnia od ludzi to brak wyrozumiałości oraz intuicji. Tylko człowiek potrafi w pełni zrozumieć stan psychiczny innego człowieka, a więc tylko człowiek potrafi być empatyczny. Czy ja na swojej drodze spotykam częściej roboty, które niczym Terminator, zostały przysłane z przyszłości? Gdzie ta empatia? Więc nie zachowujcie się jak pozbawione wszelkich emocji roboty, które patrzą tylko na siebie, przy okazji wkurwiając wszystkich na około siebie. Żyj i daj żyć innym. Proste prawda?

A jak nadal będę spotykał takie empatycznie ubogie jednostki, to wybaczcie jak wymsknie mi się hasło, którego parafraza pasuje tu, aż za dobrze: „a na drzewach zamiast liści będą wisieć ch*jowi turyści”.

Skuter bez prawa jazdy?