Cztery Kilo Obywatela Mniej
Garnitur szyty w Bangkoku? A komu to potrzebne?
4.7 Głosy: 12

W życiu miałem trzy garnitury. Na komunię, studniówkę oraz jeden uszyty w Bangkoku właśnie. Bliżej mi raczej do szortów i powyciąganej koszulki, niż do spodni na kant. Jednak w życiu mężczyzny przychodzi taki moment, że potrzebuje dobrego garnituru. Kiedy postanawiasz wydać na garnitur równowartość nowego Playstation z wszelkimi możliwymi dodatkami, to powód musi być dobry. Zazwyczaj jest to twój ślub lub pogrzeb.

Jeżeli powód jest bliższy temu pierwszemu, to po wszystkim zostanie ci w szafie ‚wunderwaffe’. Możesz nagle wyciągnąć taką bazukę, załadować na swoje dupsko i wystąpić na rodzinnej kolacji. Lepsza Połowa będzie mile zaskoczona, ale i podejrzliwa jednocześnie. Gdybym tak niespodziewanie wystąpił w szytym na miarę garniaku to czy jej pierwsza reakcja byłaby z gatunku ‚jaki on romantyczny’? Raczej usłyszałbym: ‚co znowu odjebałeś?!’. Gdybym jeszcze w butonierce miał kwiatek byłaby niemal pewna, że mam co najmniej trzy kochanki. A przecież wiadomo, że nic tak nie podsyca związku jak ziarno niepewności. Dobrze więc mieć w szafie taką petardę na każdą okazję. Tylko tej konsoli trochę szkoda…

ceny w Bangkoku gdzie kupić garnitur zakupy
Zakupy w Bangkoku? Uszyj sobie garnitur!

Zakupy w Bangkoku – dlaczego warto uszyć garnitur?

W każdym możliwym przewodniku znajdziesz informację, że Bangkok to stolica garniturów szytych na miarę. Przeczytasz w nich również, że garnitury to popularne oszustwo i pułapka na turystów. Zazwyczaj to oszustwo polega na wciśnięciu ci materiału niewiele lepszego od dresów ze Stadionu Dziesięciolecia. Oczywiście w cenie znacznie przewyższającej wspomniane dresy.

zakupy w bangkoku gdzie uszyc garnitur tanio ceny
Na którą stronę pan się ubiera? 😉 | Tajlandia Garnitur

A więc dałeś się zaciągnąć do podejrzanej pracowni ‚krawca’ w bocznej alejce Khao San Road. Pod nos podsuwają ci katalogi najlepszych domów mody na świecie. Prada, Dolce Gabbana, Hugo Boss, Armanisame, same but different my friend! Skaczą wokół ciebie, mierzą w każdym możliwym miejscu, dają pomacać materiały. Wszystko będzie gotowe na jutro! Płacisz zaliczkę i wracasz na kolejne piwo na Khao San. Sącząc Changa zastanawiasz się, czy przypadkiem nie zostałeś właśnie mistrzowsko okradziony. Nie masz pewności, czy jutro ten ‚krawiec’ będzie w tym samym miejscu, czy może będzie tam już salon masażu.

🔻🔻🔻 Czytaj dalej…