Cztery Kilo Obywatela Mniej
Garnitur szyty w Bangkoku? A komu to potrzebne?
4.7 Głosy: 13

W życiu miałem trzy garnitury. Na komunię, studniówkę oraz jeden uszyty w Bangkoku właśnie. Bliżej mi raczej do szortów i powyciąganej koszulki, niż do spodni na kant. Jednak w życiu mężczyzny przychodzi taki moment, że potrzebuje dobrego garnituru. Kiedy postanawiasz wydać na garnitur równowartość nowego Playstation z wszelkimi możliwymi dodatkami, to powód musi być dobry. Zazwyczaj jest to twój ślub lub pogrzeb.

Jeżeli powód jest bliższy temu pierwszemu, to po wszystkim zostanie ci w szafie ‚wunderwaffe’. Możesz nagle wyciągnąć taką bazukę, załadować na swoje dupsko i wystąpić na rodzinnej kolacji. Lepsza Połowa będzie mile zaskoczona, ale i podejrzliwa jednocześnie. Gdybym tak niespodziewanie wystąpił w szytym na miarę garniaku to czy jej pierwsza reakcja byłaby z gatunku ‚jaki on romantyczny’? Raczej usłyszałbym: ‚co znowu odjebałeś?!’. Gdybym jeszcze w butonierce miał kwiatek byłaby niemal pewna, że mam co najmniej trzy kochanki. A przecież wiadomo, że nic tak nie podsyca związku jak ziarno niepewności. Dobrze więc mieć w szafie taką petardę na każdą okazję. Tylko tej konsoli trochę szkoda…

ceny w Bangkoku gdzie kupić garnitur zakupy
Zakupy w Bangkoku? Uszyj sobie garnitur!

Zakupy w Bangkoku – dlaczego warto uszyć garnitur?

W każdym możliwym przewodniku znajdziesz informację, że Bangkok to stolica garniturów szytych na miarę. Przeczytasz w nich również, że garnitury to popularne oszustwo i pułapka na turystów. Zazwyczaj to oszustwo polega na wciśnięciu ci materiału niewiele lepszego od dresów ze Stadionu Dziesięciolecia. Oczywiście w cenie znacznie przewyższającej wspomniane dresy.

zakupy w bangkoku gdzie uszyc garnitur tanio ceny
Na którą stronę pan się ubiera? 😉 | Tajlandia Garnitur

A więc dałeś się zaciągnąć do podejrzanej pracowni ‚krawca’ w bocznej alejce Khao San Road. Pod nos podsuwają ci katalogi najlepszych domów mody na świecie. Prada, Dolce Gabbana, Hugo Boss, Armanisame, same but different my friend! Skaczą wokół ciebie, mierzą w każdym możliwym miejscu, dają pomacać materiały. Wszystko będzie gotowe na jutro! Płacisz zaliczkę i wracasz na kolejne piwo na Khao San. Sącząc Changa zastanawiasz się, czy przypadkiem nie zostałeś właśnie mistrzowsko okradziony. Nie masz pewności, czy jutro ten ‚krawiec’ będzie w tym samym miejscu, czy może będzie tam już salon masażu.

🔻🔻🔻 Czytaj dalej…

4 KOMENTARZE

  1. Bardzo dobry artykuł, wiele cennych uwag, fantastyczne zdjęcia. Podobną stylizację stworzyłem sobie w zeszłym roku w salonie Roland – szyłem tam garnitur na miarę. Nie zdawałem sobie sprawy, że garnitur szyty na miarę może tak bardzo różnić się od zwykłego (oczywiśćie na plus). Pozdrawiam!

  2. Bez przesady. Kiedys uszylem garnitur w Bangkoku chociaz nie na Khao San za 5 tys. batow i byl bardzo dobry. Widocznie miales pecha i byles u partacza. U mnie i material sie zgadzal i kroj a zadne nici nie wystawaly. Facet dobral mi jeszcze krawaty i uszyl dwie koszule za niewielka doplata ktore nosielm bardzo dlugo na specjalne okazje.Zeby bylo ciekawiej to moje wymiary zapisal i moglem zamowic w raze zniszczenia taki sam w kazdej chwili a on by mi go przyslal po wplaceniu odpowiedniej sumy zaznaczajac ze jest to wierna kopia poprzedniego.

    • Ja nie twierdzę, że za 5k thb muszą wystawać nitki… Twierdzę natomiast, że za takie pieniądze nie da się uszyć garnituru z dobrego materiału.

      Prosty przykład – pójdziesz do Vistuli i kupisz sobie elegancki garniak na studniówkę za 900zł. Czy będą wystawały nitki i będzie źle skrojony? Nie! Natomiast jest to zupełnie inna liga w porównaniu do tejże Vistuli, ale za 2600zł. Tak i mój pierwszy tajski garnitur w porównaniu do tego ostatniego wypada jak Maluch przy Mercedesie… 🙂

      A wymiary trzymają wszyscy, nawet najtańsi z Khao San. Inna sprawa na ile ten drugi garnitur będzie zgodny z tymi wymiarami…