Cztery Kilo Obywatela Mniej
Sztuka kompromisu, czyli większa połowa.
4.3 Głosy: 10

Jednak jeżeli jesteś mądry, to bierzesz Lewandowskiego i razem robicie taki pressing na życie, że to ono ustępuje wam na każdym kroku. Ale to nie znaczy, że wygracie każdy mecz. To również nie znaczy, że do każdego meczu będziecie w stanie wyjść, chociaż może plany były inne. Bo czym jest gra w towarzyskim sparingu 3 ligi, gdy dostałeś powołanie na mundial? A przecież się nie rozdwoisz!

Ciężka sztuka kompromisu…

Przyszła popołudniem i zajrzała do mojego kubka. Potem na mnie.

– chcesz kawy?
– mmm… tylko nie lej za dużo mleka!

Po chwili postawiła przede mną kubek z pachnącą zawartością, a zagubiona kropla mleka spłynęła po ściance naczynia na biurko.

– wiesz… będziemy zaczynać nowe życie. I to w tylu znaczeniach…
– no…
– chcę, abyś odłożył kilka planów na później…
– no… co dokładnie masz na myśli?
– … to wspinanie… nie chcę żebyś to robił. Przynajmniej nie teraz. Nie przed dzieckiem i nie przed przeprowadzką. Mamy teraz zbyt dużo na głowie, a nie chcę się martwić jeszcze tym. Wiesz, że zawsze cię wspieram i ten wspinaczkowy projekt nie był wyjątkiem. Po prostu to nie jest odpowiednia chwila. Kiedy to planowałeś realia naszego życia były jednak trochę inne. I przede wszystkim byliśmy sami… Obiecuję, że jeżeli będziesz chciał to wrócimy do tego za rok, może dwa. 

sztuka kompromisu trudna
Trudna sztuka kompromisu.

Nic na to nie odpowiedziałem, bo wszystko już zostało powiedziane. Jedyne pytanie jakie w tej chwili kotłowało się w mojej głowie, to gdzie o tej porze dostanę kwiaty. Dla niej. Za to, że jest moim osobistym Lewandowskim, który wie kiedy trzeba cisnąć, a kiedy należy się przegrupować. Potrafi z precyzją chirurga wskazać ten ulotny moment, gdy moja ambicja zamienia się w ośli upór. A jednocześnie nigdy nie sypie piasku w tryby.

I to jest właśnie sztuka kompromisu!

Zatargałem wielki wór na jego stare miejsce i używając siły oraz kilku przekleństw, wpakowałem w ciasny kąt. Gasząc światło zauważyłem jak szyderczo spogląda na mnie ten sam napis co kilka miesięcy temu. „Black Diamond” zdawał się pytać: wymiękłeś? Nie. Po prostu mam teraz o wiele poważniejszy szczyt do zdobycia. A do ciebie jeszcze wrócę.

I to jest właśnie sztuka kompromisu! Zdaliśmy!

 

 

2 KOMENTARZE