Cztery Kilo Obywatela Mniej
Prawa kobiet w ciąży, czyli smutna praktyka
5 Głosy: 6

Prawa kobiet w ciąży to kwestia, którą wpajano mi jeszcze w szkole podstawowej. Ustępować miejsca w autobusie, przytrzymać drzwi do windy, czy też przepuścić w kolejce do kasy. Tego nie regulowały przepisy, ale po prostu dobre wychowanie. Dziś jednak, gdy coraz częściej dobre wychowanie staje się egzotyką, wprowadzono odpowiednie przepisy.

Prawa kobiet w ciąży – stan prawny.

Z przepisami jest tak, że zazwyczaj nie wiemy o ich istnieniu do chwili, gdy ich potrzebujemy. Dostałeś mandat, z którym się nie zgadzasz? Wczoraj nie wiedziałeś jak działa fotoradar, dziś znasz na pamięć normę określającą dozwolony kąt pomiędzy urządzeniem, a badanym samochodem. ZUS naliczył ci podejrzane odsetki? Spokojnie, bo już parę godzin później mógłbyś bronić doktorat z zakresu orzecznictwa Sądu Najwyższego.

Podobnie było i ze mną. Ustawowe prawa kobiet w ciąży nie były mi znane, aż do dziś. To właśnie dziś zderzyłem się z wielką, ziejącą rozpadliną pomiędzy teorią, a praktyką. Zacznijmy jednak od teorii. Szczegółowe prawa kobiet w ciąży oraz ich wyjątkowe uprawnienia, określa kilka ustaw. Są one ogólnie dostępne i równie ogólnie obowiązujące. Każdy musi się stosować do ich zapisów.

Najważniejszym z tych dokumentów jest Ustawa z dnia 27 sierpnie 2004r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Jakby ktoś nie lubił dużo czytać, to NFZ przygotował ściągę z najważniejszych przepisów: uprawnienia szczególne – kobiety w ciąży i w okresie połogu. W skrócie – kobieta w ciąży ma prawo do opieki medycznej w każdym przypadku i nie musi się z niczego tłumaczyć. Nie musi być ubezpieczona, pracująca, zarejestrowana jako bezrobotna, ani też zameldowana w stałym miejscu. Wszystko to schodzi na drugi plan, bo ważniejsze jest to co aktualnie przechodzi. Brzmi dobrze. Niestety tylko w teorii…

prawa kobiet w ciązy jakie przepisy nfz
Jak wyglądają prawa kobiet w ciąży w praktyce?

Prawa kobiet w ciąży – stan faktyczny.

Lepsza poszła do lekarza z naszą małą, jeszcze schowaną w brzuszku. Chciała skonsultować się ze specjalistą, aby rozwiać trapiące ją wątpliwości. Wystała grzecznie w kolejce do rejestracji, chociaż wcale tego robić nie musiała. Wystarczyło machnąć kartą ciąży i przejść bezpośrednio do okienka. Jednak stała.

– słucham?
– chciałabym się zarejestrować do lekarza;
– na dziś nie ma miejsc;
– ale… jest dopiero ósma rano…
– nic nie poradzę. Miejsc już nie ma!
– mogę zarejestrować się na jutro?
– nie można. Na jutro można zarejestrować się jutro!
– ale ja jestem w ciąży i muszę pilnie zobaczyć się z lekarzem.
– yyy… to niech Pani pójdzie zapytać lekarza, czy przyjmie.

Chwilę później w gabinecie.

– czy Pani mnie dziś może przyjąć?
– nie ma już miejsc;
– tak, ale ja jestem w ciąży i nie mogę czekać.
– nic nie poradzę! Nie ma miejsc, a ja nie będę robiła wyjątków!

W tej chwili Lepsza osiągnęła już granicę wytrzymałości.

– nie będzie Pani robiła wyjątków? To proszę w takim razie bez wyjątków postępować zgodnie z obowiązującymi przepisami! Jestem kobietą w ciąży i mam pierwszeństwo w dostępie do pomocy medycznej!

– yyyy…. ale…. – pani doktor zapowietrzyła się, niczym grzejnik w starym budownictwie. Jeszcze coś pomarudziła, ale tym razem się udało. Zdobyliśmy skierowanie do specjalisty! Czas na drugą rundę!

Prawa kobiet w ciąży? Nic na ten temat nie słyszałam.

– proszę mnie zarejestrować do specjalisty;
– a pani jest ubezpieczona?
– nie jestem;
– to ja nie mogę zarejestrować!
– ale jestem w ciąży i chcę skorzystać z przysługujących mi uprawnień szczególnych, które określa ustawa oraz wytyczne NFZu.

🔻🔻🔻 Czytaj dalej…