środa, Październik 18Cztery Kilo Obywatela Mniej - felietony o życiu

SAN FRANCISCO: miasto w oparach absurdu i marihuany.

SAN FRANCISCO: miasto w oparach absurdu i marihuany.
5 Głosy: 4

To nie będzie poradnik jak się poruszać po tym kalifornijskim mieście, ani jakie atrakcje koniecznie musisz zaliczyć. Nie napiszę, gdzie zjeść zaj**bistego burgera (a to akurat wiem), ani ile kosztuje butelka miejscowego piwa. Tym razem napiszę o mieście, gdzie ludzie nie widzą innych ludzi. O mieście, gdzie ulica jest sypialnią, a karton przytulnym domem. I o tym jak to wszystko pachnie. Oczywiście zanim się wybierzesz na zwiedzanie jakiegokolwiek miasta w USA to będziesz potrzebował wizy: Jak zdobyć amerykańską wizę?

san francisco usa kolejka tramwaj alcatraz
Ulice San Francisco

San Francisco w oparach marihuany.

Oczywiście nie wiem jak pachnie marihuana, bo i skąd miałbym wiedzieć? Przecież „wysoki sądzie ja z narkotykami miałem tyle wspólnego co z Mercedesami – czyli nic”*. Jedynie kolega mi opowiadał jaki to ma zapach, a więc z pewnością mogę stwierdzić, że to czym pachnie San Francisco to nie jest oregano… Na początku myślałem, że to nos płata mi figle. Niemożliwe przecież, aby w biały dzień w centrum dużego miasta było czuć konopny dym. Kolejne skrzyżowanie i ponownie uderza mnie woń tego roślinnego suszu. Moje resztki wątpliwości rozwiewają reklamy, które krzyczą z bilbordów o nowej dostawie konopi indyjskich.

san francisco usa marihuana cena legalna
Reklamy zioła są wszędzie…

Dłuższą chwilę zajmuje mi ułożenie na miejsce wszystkich faktów. A więc nie jestem już w Tajlandii, która za posiadanie narkotyków (w tym marihuany) przewiduje, w najlepszym układzie wieloletnie więzienie. Nie jestem również w Polsce, która masuje sobie policyjne statystyki amatorami roślinnego „buszka”. Jestem w amerykańskim stanie Kalifornia. W stanie, który w liberalnym podejściu do życia zawarł również dostęp do marihuany. Depenalizacja oraz zmiana śmiertelnego narkotyku, w normalną używkę przyniosła więcej pożytku niż szkód. Co prawda „trawę” legalnie kupić mogą tylko osoby posiadające lekarskie przyzwolenie, ale okazuje się, że większość mieszkańców San Francisco jest obłożnie chora!

san francisco usa jak dojechac metro taxi

Bezdomne San Francisco.

Niestety kalifornijski liberalizm nie kończy się na popalaniu „zioła”. Przyniósł on także, niezrozumiałe dla mnie podejście do życia i problemu bezdomności. Ludzie śpiący na chodnikach w centrum miasta, czy leżący w każdym możliwym miejscu nie są niczym nietypowym, czy nagannym. Wyperfumowane panie wychodzące z drogich sklepów mijające przy wyjściu śpiących ludzi, jakby byli tu czymś naturalnym i odwiecznym, niczym kwietniki albo kosze na śmieci. To po prostu absurdalne…

san francisco usa ulice miasto ceny
Bezdomny jest naturalną częścią miasta.

Początkowo przyczyny szukałem w skutkach kryzysu z 2008r. Spekulacyjna bańka nieruchomości, która wtedy pękła uderzyła z wielką siłą nie tylko w amerykanów. Przetoczyła się po całym świecie niczym walec miażdżący naiwnych i pechowych ludzi, wielu pozostawiając bez środków do życia. Brak pracy nie ułatwia pozbierania się po takim upadku. W zamyśleniu mijamy kolejne ulice i kolejnych ludzi. Niestety z bezdomnością przychodzą również i ciężkie narkotyki. Nadal nielegalne, ale czy ulica kiedykolwiek przejmowała się prawem? Strzykawki walają się w rynsztokach, wraz z ich użytkownikami. Przechadzając się ulicami odkrywam następny zapach tego miasta. Oprócz wszędobylskiej woni marihuany, to miasto ma jeszcze jedną specyficzną woń – to smród ludzkich odchodów. Z każdego możliwego zakamarka wypełza zapach tego co zostawili liczni bezdomni. Absurdu ciąg dalszy…

san francisco usa bezdomni pomoc spoleczna narkotyki alkohol

Bez pracy nie ma kołaczy?

Myśląc o tych wszystkich bezdomnych mojej uwadze nie umykają jednak liczne ogłoszenia o pracę. Amazon potrzebuje do pomocy nawet w niepełnym wymiarze. Przyjdź kiedy tylko będziesz miał ochotę. Poczta USPS zatrudni od zaraz. Na nie jednym sklepie wisi ogłoszenie o pracę. Okazuje się, że jednak praca jest. I to praca dla niewykwalifikowanych pracowników, prosto z ulicy. To co tu się do cholery dzieje?

Z odpowiedzią przychodzi jeden z moich amerykańskich znajomych.

– I jak Ci się podoba San Francisco?
– Sam nie wiem. Wszędzie czuć zioło!
– A tak, witaj w Kalifornii.
– I bardzo dużo tu bezdomnych. Pomimo, że widziałem wiele ogłoszeń o pracę.
– Mate, widzisz… To jest właśnie liberalna Kalifornia. Oni nie chcą pracować bo im się to nie opłaca!
– Jak to nie opłaca? Chyba spanie na ulicy to nie jest cel życia?
– Oni dostają bardzo dużo pomocy społecznej. Od jedzenia, po przez śpiwory i ubrania do pieniędzy. Po prostu tak żyją.

Zostawia mnie z tą odpowiedzią, niczym z betonowym kołem ratunkowym. Niczego to nie wyjaśnia, a rodzi masę kolejnych pytań. Czy wyobrażasz sobie dobrowolnie wybrać życie na ulicy? Zaczynam żałować tych kilku dolarów, którymi podzieliłem się z napotkanymi bezdomnymi. To nie była pomoc. To był kolejny gwóźdź do ich rynsztokowej trumny.

san francisco usa alamo square zdjecie widok gdzie
Znane z filmów Alamo Square

Pomimo majestatycznego mostu Golden Gate, malowniczych domków przy Alamo Square, czy niedostępnego Alcatraz, San Francisco inaczej wyryło się w mojej pamięci. Już na zawsze zostanie jako miasto absurdu o wymieszanej woni odchodów i marihuany, gdzie ludzie nie widzą ludzi.

san francisco usa most golden gate zwiedzanie gdzie cena jak dojechac
Most Golden Bridge

*liczę, żę tego cytatu nie trzeba wyjaśniać, ale na wszelki wypadek: Kazik Na Żywo – Tata Dilera.

4kilo.pl
4kg
        
4kilo.pl
Żadnej Viagry, ani innych głupot. Raz w miesiącu dostaniesz majla z podsumowaniem naszych tekstów.
4kilo.pl
Przeczytaj inne:
zakupy w Bangkoku ceny waluta Baht
TAJLANDIA: Garnitur szyty w Bangkoku? A komu to potrzebne?

W życiu miałem trzy garnitury. Na komunię, studniówkę oraz jeden uszyty w Bangkoku właśnie. Bliżej mi raczej do szortów i powyciąganej koszulki, niż do spodni na kant. Jednak w życiu...

Zamknij