Opuszczone więzienie w Tajlandii – ośrodek dla kobiet
5 Głosy: 7

Opuszczone więzienie zawsze było moim fotograficznym marzeniem, którego długo nie udawało się spełnić. Okazja nadarzyła się podczas wizyty w Chiang Mai, gdyż to właśnie tam znajduje się opuszczony zakład karny dla kobiet. Pomimo żaru lejącego się z nieba, ja i mój aparat wybraliśmy się w tą fascynującą podróż. Oto historia więzienia w tropikalnym raju.

opuszczone więzienie w tajlandii
Główna brama więzienia

Chiang Mai – zakład karny dla kobiet.

Miasteczko Chiang Mai znane jest jako jedna z ulubionych destynacji cyfrowych nomadów, backpackersów i wszelkiej maści „freelancerów” 🙂 Z roku na rok rośnie popularność miasta, jak i całej Tajlandii. Mury starego miasta oraz liczne buddyjskie świątynie stanowią obowiązkowy punkt dla rzeszy turystów. Zdaje się, że jednak mało kto wie o opuszczonym więzieniu, które znajduje się w samym centrum miasta. Z pewnością wielu turystów przechodziło obok nie zdając sobie sprawy co znajduje się za wysokim, białym murem.

Historia więzienia oraz jego zamknięcia nie jest do końca jasna, a znalezione informacje niewiele wyjaśniają. Co wiem to, że więzienie zostało wybudowane na początku XX wieku, a zamknięte w 2013r. W początkowych latach osadzano tu skazanych mężczyzn, lecz w późniejszym okresie zakład przemianowano na więzienie dla kobiet.

Opuszczone więzienie.

Przyczyny zamknięcia placówki również nie są do końca jasne, a przynajmniej ja nie dotarłem do pewnych i potwierdzonych informacji. Teorii na temat opuszczenia jest natomiast co najmniej kilka i są one mniej lub bardziej wiarygodne…

  1. Więzienie opuszczono ze względu na duchy, które osiedliły się na tym terenie i nie dawały żyć osadzonym, ani obsłudze więzienia. Przeprowadzone modlitwy oraz próby zjednania sobie przychylności, nie przyniosły skutków. Nie było więc innego wyjścia jak teren opuścić i pozostawić go we władaniu duchów.
  2. Więzienie było w złym stanie technicznym i ewentualne remonty wymagały zbyt dużych nakładów, co było zupełnie nieopłacalne.
  3. Z racji położenia w ścisłym centrum Chiang Mai oraz ze względu na wzrost popularności miasta, tereny więzienia drastycznie zyskały na wartości. A to oczywiście nie umknęło uwadze włodarzy miasta, którzy słusznie stwierdzili, że taki teren nie może się „marnować” na więzienie.
Zobacz też:  KONKURS: wygraj tajskie piwo - Chang, Leo, Singha!

Za opcją numer trzy przemawia kolejna, również niepotwierdzona informacja, jakoby na terenie więzienia miał powstać nowoczesny budynek handlowy. Podobno plany były już gotowe, ale z niewyjaśnionych powodów cały projekt zarzucono.

Opuszczone więzienie przejmuje natura.

Twardych faktów na temat więzienia brak, jednak nie znaczy to, że traci ono na swojej atrakcyjności. Nie zważając na zakazy, duchy, czy też ambitne plany, opuszczone budynki przejmuje jej pierwotny właściciel – natura. Zieleń zalewa place, wdziera się do wież strażniczych oraz pokrywa kolejne budynki. Wędrując po opuszczonych korytarzach i więziennych celach, naszła mnie pewne refleksja. Oto obiekt, który z pewnością dla wielu kobiet był niezniszczalnym wyznacznikiem „wieczności”, dziś jest zapomnianą i zarośniętą ruiną…

A może wiesz coś więcej na temat tego miejsca? Może dysponujesz materiałami, których mnie nie udało się odnaleźć? Podziel się ze mną swoją wiedzą, a ja z chęcią uzupełnię ten tekst.

#StanNieustalony

Powyższy tekst i zdjęcia są częścią projektu #StanNieustalony, w którym to zwiedzam ciekawe opuszczone miejsca, aby uwiecznić je na zdjęciach.

 

Skuter bez prawa jazdy?