Cztery Kilo Obywatela Mniej
Strefa komfortu, czyli 4444 godzin nowego życia
4.8 Głosy: 4

Nasza strefa komfortu gdzieś się zatarła. Czternaście miesięcy minęło od chwili kiedy „a może by tak rzucić wszystko i wyjechać”, zmieniło się w „rzucamy wszystko i wyjeżdżamy„. Następne osiem miesięcy upłynęło na jako takim wyprostowanie spraw, które zostawiamy za sobą. Kiedy opadł dym pierwszego zauroczenia pomysłem, a w ręce został kupiony już bilet w jedną stronę, pojawiły się wątpliwości. Każdy „coach” powtarza te same szablony i głodne kawałki, że aby coś zmienić musisz wyjść poza swoją strefę komfortu. Dla mnie tą strefą jest mieszkanie w którym jest ciepło, ulubiony kubek na kawę i osoba przy której czuję się dobrze.

Strefa komfortu?

„Musisz opuścić swoją strefę komfortu”. Pierdolenie. Wielokrotnie przekraczałem tę granicę. Spałem na gołym piasku Sahary, wspinałem się w lodospadach Norwegii, odkrywałem nowe jaskinie w Abchazji, łamałem swoje kości, czy też zgubiłem się w górach Kirgizji. Czy dla ciebie to już jest poza strefą komfortu? Jednak pomimo wielu wcześniejszych śmiesznych, a czasem niebezpiecznych przygód, to było coś innego. Z każdą włożoną do plecaka rzeczą, ogarniał mnie coraz większy strach. Tym razem nie jest to kolejna wycieczka, z której wrócę za miesiąc bogatszy o kilka nowych przygód. Tym razem bez znieczulenia odgryzam sobie pępowinę łączącą mnie przez ponad 30 lat z tym miastem, krajem, zapachami ulic, smakiem jedzenia, narzekaniem ludzi i kiepską pogodą. Czy jeszcze zobaczę te obdrapane kamienice śródmieścia, wypiję piwo na Wyspie Słodowej, przejadę się tramwajem od PKWNu do cmentarza i z powrotem? Pytaniem nie jest czy będę mógł, ale czy będę chciał…

strefa komfortu zycie emigracja poczatek start jak zaczac pieniadze
Gdzie jest Twoja strefa komfortu?

Lepiej zrobić i żałować, niż żałować, że się nie zrobiło…

Teraz jestem 8 tysięcy km od Polski i to już pół roku od chwili, gdy z trzema plecakami i reklamówką stanęliśmy na tajskiej ziemi. Gdzie wtedy była nasza strefa komfortu? Przez te sześć miesięcy w moim życiu więcej się zmieniło niż przez ostatnie 10 lat. Zmienił się przede wszystkim sposób myślenia. Teraz wiem, że nie jesteśmy w żaden sposób predysponowani do żadnego zajęcia, czy też miejsca na ziemi. Nauczyłem się jeździć na motorze, schudłem, dużo nurkuję i w końcu nie przejmuje się polityką!

🔻🔻🔻 Czytaj dalej…