sobota, Lipiec 22Cztery Kilo Obywatela Mniej - felietony o życiu

cztery kilo facebook blog podróżnczy porady Tajlandia

Pierwsze urodziny tajskiego życia

Pierwsze urodziny tajskiego życia
4.5 Głosy: 2

Właśnie sobie zdaliśmy sprawę, że minął rok naszego mieszkania w Tajlandii. Rok od kiedy z biletem w jedną stronę, wypchanymi plecakami oraz ciężkim bagażem doświadczeń ruszyliśmy w nieznane. Teraz wydaje się to takie odległe i śmieszne jednocześnie. Pół roku temu o życiu w Tajlandii pisałem tak: 4444 godzin nowego życia.

Czego możesz dokonać w rok?

Kiedyś byłem pewien, że przeprowadzka do innego miasta to największa trauma jaka może mnie spotkać. Dziękowałem (Rodzicom? Bogu? Karmie?), że się urodziłem w dużym mieście. Nie będę musiał jechać na studia lub co gorsze, przeprowadzać się na stałe do innego miasta! Teraz to takie śmieszne…

Zastanawiam się jak podsumować ten rok. O czym napisać. Czy mam cię zachęcać? Hej rzuć jutro robotę, pakuj się i rozpocznij nowe życie gdzieś na końcu świata. Czy może wręcz przeciwnie. Żałuję, że wyjechałem i broń Boże nie idź w nasze ślady! Jak powtarza moja Mama: każdy ma swój rozum. Jednak wypada podsumować ten rok czymś więcej niż butelką taniej whisky. Od czego więc zacząć? Czekajcie chwilę, uzupełnię szkło.

Tęsknota za krajem.

Czasem rozmawiam ze znajomymi z Polski, którzy się jeszcze do mnie odzywają. Jakie najczęściej słyszę pytanie? A nie tęsknicie za Polską? Jak więc jest z tą tęsknotą? Czy nie da się żyć za granicami Polski? Pozwólcie, że posłużę się cytatem Christophera Doyle’a: „dom jest tam, gdzie jest twoje serce. Powinieneś zawierzyć swojemu sercu na tyle, aby odkryć, że twój dom nie musi być tam gdzie się urodziłeś. Część ludzi wie to od zarania. Inni, jak ja dowiadują się tego znacznie później i muszą mieć za sobą sporo perypetii, aby to chwycić.”

Butelka jest w połowie pełna.

Chyba po raz pierwszy nie wiem co mam napisać. Ostatni rok był najlepszym w moim życiu. Umocniłem się w przekonaniu, że Lepsza Połowa to jest właśnie ta osoba, z którą mogę i chcę kraść konie. „Odkryłem”, że można zarabiać pieniądze nie będąc trybikiem w wielkiej, korporacyjnej maszynie. Zwiedziłem wiele miejsc, które jeszcze niedawno były tylko w sferze „kiedyś, chciałbym”.

Czy było warto zaryzykować? Tak. Czy było ciężko? Tylko na początku. Czy TY też powinieneś zastanowić się nad celem swojego życia? Zdecydowanie tak.

rok mieszkania na emigracji w Tajlandii
Wybierz swoją drogę.

Pierwsze urodziny tajskiego życia

Przeczytaj inne:
nurkowanie kurs nurkowania padi ssi kurs wyspa koh tao tajlandia cena
KOH TAO: nurkowanie w raju, czy po prostu nurkowanie?

Mała, tropikalna wyspa na środku tajskiej zatoki. Dla części przyjezdnych to tylko kolejny punkt wycieczki, czy po prostu następna wyspa do zaliczenia. Jednak koh Tao ma w sobie coś wyjątkowego,...

Zamknij