środa, Listopad 22Cztery Kilo Obywatela Mniej - felietony o życiu

Mam dziurę w nodze i najcenniejszą mapę.

Mam dziurę w nodze i najcenniejszą mapę.
4 Głosy: 3

Jestem zmęczony. Minęła 16.00, a ja znowu leżę w łóżku. Właściwie to nie znowu, a nadal bo niespecjalnie dziś z niego wstałem. Wszystko mnie boli. Leniwie lustruję swoje ciało. Ropiejąca dziura na samiutkim środku lewej stopy nie pozwala na swobodne przemieszczanie. Mógłbym scedować większą cześć chodzenia na nogę prawą, gdyby i ona nie była w mizernym stanie. Poszarpana pięta i karmazynowo-siny, prawdopodobnie pęknięty środkowy paluszek. Dalej obdrapany piszczel, kilka siniaków.

Miałem wypadek? Zostałem napadnięty przez napalonych Ladybojów? Żadnego dramatu nie było. Łażąc na boso wlazłem na coś co postanowiło wbić się w moją stopę, a małym paluszkiem testowałem wytrzymałość solidnego, metalowego wieszaka. Jakby tego było mało to łażenie po mokrych kamolach skończyło się solidnym obdrapaniem. Gdyby i tego było mało to… pogryzł mnie pies. W sumie to było nieporozumienie i nie jego wina. Już sobie wszystko wyjaśniliśmy i się więcej nie gryziemy, jednak dziury w ręce pozostały. I to wszystko w ciągu ostatniego tygodnia.

Dziura w nodze
Dziura w nodze

Moja Mama w tej chwili z pewnością by mnie skarciła mówiąc: „nie szanujesz się! Zobaczysz na stare lata wszystko to wyjdzie”. Jest mądrą kobietą i pewnie ma rację, jednak czy to jest moim celem? Oszczędzać te 90kg mięsa na „stare lata”? Przypomniałem sobie taki cytat: „życie to nie konkurs na złożenie do grobu jak najzdrowszego ciała. Człowiek powinien dotoczyć się nad trumnę z szklanką whisky w jednej ręce, tabliczką czekolady w drugiej, nawalony jak Messerschmitt krzycząc: ale to była jazda, ja chce jeszcze raz”.

Najcenniejsza mapa.

Oglądam dalej moje ciało i widzę prawdziwą mapę miejsc, ludzi i historii śmiesznych oraz strasznych. Na prawej łydce mam wielką wypaloną bliznę – „tajski tatuaż„, czyli oparzenie od rury wydechowej motoru, ad. 2016. Pod lewym kolanem kilka blizn ułożonych w artystyczny wzorek – betonowe boisko, betonowego blokowiska, ad. ~1990r. Nad prawym kolanem blizna niewiadomego pochodzenia. Natomiast ręce to istna skarbnica. Blizna po upadku z kilku metrów podczas zabawy na wiecznie nieukończonej budowie mojego blokowiska, ad. ~1992r. Kilka porozrzucanych śladów po wybuchu petardy, która o mały włos zmusiłaby mnie do podcierania tyłka łokciem… ad. ~2000r. Jest też i ślad po widowiskowej perforacji dłoni po jeszcze bardziej widowiskowym upadku z drzewa, ad.~1998r.

Lewy nadgarstek zdobi trzy centymetrowa blizna po kocie, z którym ewidentnie nie mogłem znaleźć wspólnego języka. Za to na brodzie mam ślad po spotkaniu z kogutem. Dzięki temu niepozornemu ptaszysku już w wieku kilku lat dowiedziałem się co znaczy „wyjechać komuś z czachy”. Bardziej adekwatnym byłoby określenie „wyjechać komuś z dzioba”, ale ogólną zasadę poznałem doskonale, a było to podajże w 1986r. Na czole mam dziurę po spotkaniu z kamiennymi schodami. Również lata 80. Do tego trzeba by dołożyć złamany nadgarstek i złamaną piętę. Tak, tak! Piętę da się złamać! Nie wspomnę o krwawiących nosach, czy dziesiątkach nabitych guzów, do których troskliwa Mama przykładała zimny nóż, co było większą nieprzyjemnością niż sama spuchnięta głowa. Do smaku dołożę kilka hospitalizacji i oto jestem JA.

Złamana pięta
Złamana pięta

Nie oszczędzaj!

Może oszczędzasz na „stare lata” i myślisz, że tak należy. Może jednak się zdarzyć, że twój przyjaciel powie ci: „wiesz… mam 35 lat i właśnie wykryto u mnie nowotwór…”. O czym wtedy pomyślisz? Ja pomyślałem, że jutro to mogę być ja. Oblał mnie przeraźliwy strach, jednak nie przed chorobą. Strach, że być może za bardzo się oszczędzałem. Na szczęście moja topografia blizn wyprowadziła mnie z błędu. Jestem więc gotowy na wszystko co będzie jutro, a w międzyczasie dopisuję kolejne historie na płótnie mojego ciała.

Po co o tym wszystkim piszę? Żeby ci przekazać dwa słowa: NIE OSZCZĘDZAJ! Nabijaj guzy, zbieraj blizny, daj się pogryźć psu. Dobra to ostatnie możesz sobie darować. Mamo Tymona, czy innego Piotrusia pozwól mu spaść z tego drzewa, zjeść brudnego piasku z piaskownicy i przeziębić się w jesiennym deszczu! Nie oszczędzaj, bo nie wiesz ile ma czasu, aby stworzyć własną mapę.

Mam dziurę w nodze.

4kilo.pl
4kg
        
4kilo.pl
Żadnej Viagry, ani innych głupot. Raz w miesiącu dostaniesz majla z podsumowaniem naszych tekstów.
4kilo.pl
Ebook 4 Kilo
Ebook 4 Kilo
Przeczytaj inne:
wypadki tajlandia statystyki prawo jazdy motor samochód bangkok
TAJLANDIA: skąd lewostronny ruch i co z tymi wypadkami?

Tajlandia słynie z wielu rzeczy, często nie koniecznie pozytywnych. Prostytucja - jakby w europie jej nie było... Surowe prawo antynarkotykowe - bo w Polsce nie idzie się do więzienia za...

Zamknij