środa, Listopad 22Cztery Kilo Obywatela Mniej - felietony o życiu

KOH LANTA: o tym jak prawie kupiłem słonia.

KOH LANTA: o tym jak prawie kupiłem słonia.
4.6 Głosy: 5

Po przyjemnym Phuket oraz zatłoczonym Koh Phi Phi, wylądowaliśmy na kolejnej wyspie. Tym razem Koh Lanta. Tu jest inaczej, jakby spokojniej i wolniej. Mniej półnagich turystów, mniej głośnych barów. Czas tu zdecydowanie płynie inaczej.

ko Lanta Yai wyspa Tajlandia snorkeling nurkowanie skutery małpy
Wyspa Koh Lanta Yai

Zwlekam się z łóżka i wyciągam z lodówki małą puszeczkę kawy na zimno. Spoglądam przez okno – widok na bambusowy, rozpadający się bungalow. W tle palmy. Spoglądam na zegarek. Południe. Nieźle pospane, nie ma co… Nic na to nie poradzę, że kocham spać. Uwielbiam się wylegiwać w łóżku jednak czasem mam wyrzuty sumienia, gdy jem śniadanie o trzeciej po południu. Z drugiej jednak strony mam ten niesamowity komfort, że nic nie muszę… Widzę tych biednych turystów, którzy mają plan napięty jak plandeka na żuku. Jakiekolwiek opóźnienie może spowodować istną katastrofę z rozwodem w tle włącznie. Nic nie muszę… Nie jest to oczywiście prawda. Bardziej taka półprawda. A może ćwierćprawda…? Z tych egzystencjalnych rozważań wyrywa mnie głos dochodzący spod kołdry: „już wstajemy?”. To Lepsza się przebudziła. Tak, ona też lubi spać.

Idziemy na śniadanie. Zamiast menu jest nieczytelna kserowana kartka. Zamawiamy. Podobno ma być jakieś jajko i tost. W oczekiwaniu na jedzenie ogłaszam Lepszej, że mam najlepszy pomysł jaki kiedykolwiek wymyśliłem. Zbywam jej pełne politowania spojrzenie i referuję dalej. Myślałem o tym całą noc i postanowiłem, że… kupimy sobie SŁONIA.

Niezręczną ciszę przerywa pojawienie się na stole sadzonych jajek oraz przypalonych tostów.

– Przepraszam, powtórz: co słonia???
– No… kupimy sobie słonia…
– Czy ciebie już do reszty słońce spaliło? Jak słonia, co słonia?

Wjechała kawa i sok z ananasów.
Wiedziałem, że nie będzie łatwo więc przygotowałem całą masę argumentów.

Słoń zje wszystkie resztki i śmieci.

Znalazłem słonia i małego słonika (przesłodki!) w zagrodzie z wielkim napisem „przejażdżki na słoniu, karmienie małego słonia”. Stanąłem na poboczu i przyglądam się. Widzę, że „menu” jest raczej ubogie. Jakieś liście i resztki. W międzyczasie podjeżdża zapakowany do granic możliwości pickup. Cały jest pełen liści. Nie wiem dokładnie liści czego, pewnie jakaś palma. Więc wyładowują tę sałatkę i nie ma miejsca na pomyłkę. To jest właśnie dieta tych słoni. Genialnie! Nie trzeba kupować suchej karmy w wielkich workach, wystarczy posprzątać ogród! Swoją drogą jakby wyglądał taki worek suchej karmy dla słonia?

słonie w Tajlandii trekking na słoniach przejażdżka
Trekking na słoniach…

Słoń będzie lepszym strażnikiem domu niż pies.

Pomyślcie sobie, że włamuje się do was żądny łatwego zarobku rzezimieszek. Skrada się cicho przez podwórko i już ma sięgnąć za klamkę, gdy nagle obok spostrzega… słonia. Tenże nie musi nic robić. Ani go gonić, ani okładać trąbą. Po prostu stoi i patrzy się swoimi małymi, świdrującymi oczkami. Wasz dobytek z pewnością zostanie nienaruszony, a niedoszły złodziej następnego dnia rano umówi wizytę u specjalisty. Psychiatry.

Słoń będzie przyjacielem dzieci.

Jakież tu jest pole do popisu! Kołyskę z małym brzdącem można powiesić na trąbie i bujanie mamy z głowy. Starszego można posadzić na słoniu i będzie sobie cały dzień jeździł. Przecież słonie po to są, aby na nich jeździć. Im starsza pociecha tym więcej możliwości. Szlaban dla gówniarza? Nic łatwiejszego. Postaw przed drzwiami 5 tonowego słonia, a z pewnością drzwi pozostaną zamknięte. Najlepsze jednak, że nasza pociecha w wieku dojrzewania może również mieć z niego niesamowity pożytek. „Hej wpadniesz dziś po lekcjach do mnie? Starzy wyjechali. Pokażę ci mojego słonia…” WIN-WIN!

zwierzęta w Tajlandii słonie tygrysy park wycieczka trekking dżungla
Słonie kochają jak się na nich jeździ! fot: https://emmasbucketlist.com

Już szykujesz kasę na słonia?

Podoba ci się powyższy pomysł? Mnie nie bardzo. Niestety, coraz częściej czytam na forach pytania o słonie. Gdzie mogę pojeździć na słoniu? Gdzie znajdę wycieczki ze słoniami? Niektórzy próbują maskować swoją głupotę tłumacząc, że ja tylko chce popatrzeć. Nie będę jeździł. Brzydzę się wami. Tak szczerze. Żal mi jest tych zwierząt wielkich jak ciężarówka i bezbronnych jak mucha. Bo cóż taki słoń może zrobić? Nic. Za to TY możesz wiele. Nie płać za żadne „atrakcje” związane ze zniewolonymi zwierzętami. W Tajlandii jest przecież tyle wartych odwiedzenia miejsc i rozrywek bez udziału zwierząt. Idź ponurkować. Może spotkasz wielkiego jak TIR, rekina wielorybiego. Na WOLNOŚCI.

Ile kosztuje słoń i co to dla niego oznacza?

Po południu siadam w barze Bobby Big Boy i zamawiam piwo oraz kurczaka w orzechach nerkowca. To pierwsze jest zimne i w promocji 2 za 1, a to drugie jest po prostu nieprzyzwoicie pyszne! Klientów nie ma za wielu, więc wołam właściciela. Siada obok i gadamy. Przez tydzień zdążyliśmy się już trochę zaprzyjaźnić. Bobby mieszkał przez wiele lat w stanach, więc angielski ma na przyzwoitym poziomie. Pytam go bez ogródek: ile kosztuje słoń? Patrzy na mnie, jakby nie zrozumiał. Powtarzam więc: jakbyś chciał sobie tu kupić słonia to ile musiałbyś zapłacić? Zamyśla się na chwilę, ale potwierdza, że zrozumiał moje kuriozalne pytanie. W końcu odpowiada. Coś w okolicach 100 000 thb. (~ 12 tys zł).

Ciągnę więc dalej. Jakbyś tyle wydał na słonia to on musiałby na siebie zarobić? Odpowiedź mnie nie zaskakuje. Oczywiście, że musi na siebie zarobić. Ze złością opowiada mi historię z przed kilku lat jak słonie z właścicielami dreptały po ulicach żebrząc o jedzenie i pieniądze. Stan niektórych zwierząt był bardzo zły. Pytam dlaczego, skoro to źródło dochodu. Odpowiedź jest brutalnie prosta – słoń najpierw musi zarobić na właściciela, potem na siebie. W zamyśleniu przełykam zimne piwo i słucham jego dalszej opowieści. Historie ze słoniami były na tyle złe, że rząd Tajlandii uruchomił program skupu słoni! Odkupowano zwierzęta od właścicieli, aby skończyć z tą patologią.

Na stole pojawia się drugie piwo. W końcu 2 za 1 🙂 Kończę przełykać kurczaka i myślę, że jednak nie kupię słonia. Nie przyłożę się również w inny sposób do finansowania nieszczęścia tych sympatycznych olbrzymów. Nie kupię również żadnej figurki słonia z podniesioną trąbą. Mnie więcej szczęścia nie potrzeba, niech lepiej przyniosą to szczęście samym sobie.

Polecam bardzo knajpę Bobby Big Boy. Nie mam z tego żadnych profitów, ale jeśli dacie mu zarobić to nie zbankrutuje, a ja następnym razem będę mógł dopytać go o te słonie.

Mam również wielką nadzieję, że zrozumiałeś o czym na prawdę jest ten wpis…

Tajlandia wyspa koh Lanta plaża podróże transport jak się dostać
Zamiast męczyć słonie, lepiej napić się zimnego piwa na plaży.
4kilo.pl
4kg
        
4kilo.pl
Żadnej Viagry, ani innych głupot. Raz w miesiącu dostaniesz majla z podsumowaniem naszych tekstów.
4kilo.pl
Ebook 4 Kilo
Ebook 4 Kilo
Przeczytaj inne:
symilany similany similan wyspy nurkowanie live board safari nurkowe Tajlandia
SIMILANY: mieszkanie na łodzi i cudowne nurkowanie

Za małolata uwielbiałem Alfreda Szklarskiego i jego serię książek o przygodach Tomka. Śniłem o tych wszystkich przygodach i marzyłem, że któregoś dnia ja też zrobię to wszystko co główny bohater....

Zamknij