środa, Październik 18Cztery Kilo Obywatela Mniej - felietony o życiu

Honda szybsza niż wygląda

Honda szybsza niż wygląda
3.3 Głosy: 3

Nigdy nie prowadziłem prawdziwego motoru. Mówię o czymś co ma więcej dźwigni niż ja rąk, a więc z pewnością nie skuter z silnikiem od kosiarki. Zawsze miałem wrażenie, że do prowadzenia motoru trzeba mieć umiejętności niczym Ringo Starr, czy inny Lars Ulrich. Lewa ręka sprzęgło, prawa hamulec i gaz, lewa noga biegi, prawa natomiast odpalanie i kolejny hamulec. Szybciej powtórzę perkusję z Toxicity!

motor
Tu od małego uczysz się jeździć na motorze

Jednak nadszedł czas zakupu własnego środka lokomocji. Wymagania postawione przez moją lepszą połowę, były raczej precyzyjne. O dziwo pierwszy warunek jaki postawiła to… większa pojemność silnika i większa moc! Kto z Was ma żonę, która mówi „ej kochanie, kupmy sobie nowe autko, ale koniecznie z mocniejszym silnikiem”? Drugim warunkiem była wygoda. Ma być wyższy, z większymi kołami i wygodnym „tylnym” siedzeniem. Na końcu postawiła aspekt finansowy: „cena nie gra roli… byleby nie był drogi…” Z takimi wskazówkami rozpocząłem poszukiwania. Już po dwóch dniach znalazłem nasz przyszły środek transportu. Nazywa się Honda Sonic oraz ma manualną skrzynię biegów! Wygląd uzyskał autoryzację, cena również. I wtedy padło najgorsze możliwe pytanie: „a czy ty umiesz w ogóle jeździć takim motorem?” pffff…. czy ja umiem? czy ja UMIEM jeździć? Kochanie kojarzysz Falubaz? Nie mówiłem ci o tym, ale to ja przez kilka sezonów ich przygotowywałem. Natomiast Gollob wiele razy prosił mnie o porady. Tak jeden jak i drugi. Uwierzyła. Bo chciała uwierzyć.

Wiecie jaki jest najlepszy wynalazek 21 wieku? YOUTUBE! Jest tam wszystko. Każdy możliwy poradnik. Od zbierania grzybów, przez artystyczne wyszywanie, po prowadzenie motoru właśnie! Cały wieczór spędziłem na oglądaniu poradników o zmianie biegów, ruszaniu, hamowaniu. Musiałem się chować przed lepszą połową udając, że cały wieczór oglądam gołe baby. Tak przygotowany poszedłem na spotkanie z naszymi nowymi dwoma kółkami. Odpaliłem, wrzuciłem pierwszy bieg z zamiarem ruszenia z piskiem, po czym motor bardzo efektownie zgasł... Oczyma wyobraźni zobaczyłem siebie mającego lat naście, siedzącego za kierownicą malucha. Stoimy na wiejskich bezdrożach z moim kuzynem, a ja nie mogę pojąć co to jest półsprzęgło… W końcu udało się odpalić motor, przejechać i dopiąć zakup.

Mój kolega na wieść o zakupie motorka, pierwszą rzeczą o jaką zapytał było co z ubezpieczeniem OC! Stary, ja nawet nie mam umowy! Tu muszę wyjaśnić zasady rządzące zakupem pojazdów na terenie Tajlandii. Opcje są dwie: legalna albo na przypale. Jako cudzoziemiec bez prawa stałego pobytu, ciężko jest zarejestrować jakikolwiek pojazd na własne nazwisko. Zostaje Ci droga półoficjalna. Kupujesz pojazd z tablicami, ale właściwie nie wiadomo do kogo to kiedyś należało. Nie masz żadnej umowy. Po prostu lejesz paliwo i masz wszystko inne w poważaniu. W przypadku ewentualnej kontroli „dogadujesz” się na miejscu. A co jeśli jest kradziony? Nie jest. Tu się po prostu nie kradnie. Ciężko w to uwierzyć? Mnie na początku równie ciężko było się przyzwyczaić do skuterów stojących na ulicy z kluczykami w stacyjkach. Witaj w „trzecim świecie”!

Oczywiście z naszą Hondą nie jest tylko i wyłącznie różowo. Zepsuła się już co najmniej 3 razy. Urwane sprzęgło, problem z obrotami, pęknięta opona. Jednak żadna z tych napraw nie kosztowała więcej niż 20zł. Co więcej, mamy już ulubionego mechanika, do którego wjeżdżam jak Kubica do pitstopu. Pięć minut, 200 baht i wszystko znowu działa.

Pitstop
Pitstop

Jednak jest coś co zostanie mi na dłużej po pierwszym motorze w życiu. To „tajski tatuaż”, jak to się tu nazywa. Co to jest? Blizna na łydce po organoleptycznym testowaniu temperatury rury wydechowej… Teraz już wiem gdzie nie pchać nóg.

Tajski tatuaż
Tajski tatuaż

Honda szybsza niż wygląda

4kilo.pl
4kg
        
4kilo.pl
Żadnej Viagry, ani innych głupot. Raz w miesiącu dostaniesz majla z podsumowaniem naszych tekstów.
4kilo.pl
Przeczytaj inne:
Celsiusz
Celsiusz, Fahrenheit, Kelvin… i ja.

W 1742 roku niejaki pan Anders Celsiusz przyjął topnienie lodu i wrzenie wody za skrajności. To co było pomiędzy podzielił na 100 równych kawałeczków. Jestem pewien, że jego motywacją było...

Zamknij